Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ace. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ace. Pokaż wszystkie posty

20 marca 2015

Ótta - Wybielane spodenki z dziurami

Przygrzało nieco w ostatnim tygodniu. Boję się wracać do szkoły, zawsze jak mnie nie ma musi się wydarzyć coś ważnego i nie wiem, co się wokół mnie dzieje. No i przytłacza mnie myśl, że będę musiała nadrabiać cały tydzień. Na samą myśl o tym już rozbolała mnie głowa :< 


Dlaczego Ótta? Bo coraz bardziej doceniam płytę "Ótta" od Sólstafir. Zawiera 8 utworów, gdzie nazwa każdego została zaczerpnięta z podziału dnia na różne pory. Ótta oznacza okolice godziny 3:00. O tej porze noc zaczyna tracić na swojej mocy, a słońce nieśmiało rozbija ciemność. Tak też kojarzą mi się te spodenki. A konkretniej ze świtem, zaczynającym się nawet przed 3:00, który zastał nas w centrum Gdańska na jarmarku.
Szary świt.


Nieskromnie powiem, że jestem z nich niezmiernie dumna, bo uważam, że wyszły świetne. Trochę wybielacza, ćwieków i dziur i wyszło mi takie cudo. Mam tyle pomysłów teraz i tyle chęci, a jednocześnie mam dość siedzenia w domu. Jutro muszę wyjść, chociażby do innego domu, by trasa mój pokój-lodówka-komputer w końcu się zmieniła.



Chyba od samego myślenia o konwencie zacznę oglądać anime. Jak znacie coś dobrego w klimacie horror/thriller to możecie mi podesłać, z chęcią zapoznam się z tym. Albo jakiś ciekawy serial. Książkę. Albo swój blog.

Tak się rozpędziłam z dodawaniem postów, że nie pozostaje mi nic innego niż: do jutra!

25 lutego 2015

T-shirt z wybielaną czaszką

Poznań miasto doznań. Zwłaszcza tych derbowych. Weekend na wrotkach uważam za doskonały, minimum skills zdane, nic nie złamane, zakwasy i siniaki są. Mogłybyśmy mieć tylko nieco więcej czasu wolnego, ale niestety, na pociągi nie mamy wpływu :P

Jakoś nie dawałam zbyt wiele nadziei temu t-shirtowi. Materiał jest dziwny, ciężki i zimny (?) w dotyku. I tak jakoś leżała sobie w kartonie z rzeczami do przeróbki, aż w końcu mnie natchnęło. Wycinam wzór, biorę wybielacz i koszulkę i lecę na dwór. Trochę popsikałam i oto jest, koszulka z czachą Punishera.




Pasowała mi do rudawych włosków 8)



Podoba się? Mi bardzo, jak widać, nie układa się tak źle, mimo tego niecodziennego materiału. Nie będę się z nią chyba rozstawać, a planuję już podobne wzory. Niech no tylko zrobi się w miarę ciepło, by dało się wysiedzieć z wybielaniem i farbowaniem na dworze :D

2 stycznia 2015

Hole in universe - wybielana koszulka

To pierwszy post w nowym roku. Wszystkim, którzy właśnie odwiedzają  mojego bloga życzę, by ten rok był jeszcze lepszy od poprzedniego, by nie brakowało w nim niezapomnianych koncertów, imprez i wyjazdów, by nigdy nie zabrakło alkoholu na imprezie, a pieniędzy w portfelu :P




Uwielbiam wybielane koszulki, mimo, że u siebie mam ich niewiele. Ilość wzorów i faktur jakie można tworzyć daje ogromne pole do popisu, które staram się wykorzystywać najlepiej jak umiem.
I przepraszam wam za jakość poniższych zdjęć. Robiłam ich dużo na raz, nie sprawdzając ich na komputerze i teraz, po pół roku okazuje się, że niektóre nie nadają się do niczego.



<nawet nie zdawałam sobie sprawy, że był ze mnie aż taki patyczak z bardzo nieproporcjonalnie dużą głową ;_; >

Macie może jakieś pomysły lub rady co mogłabym lub powinnam zmienić w blogu? Podoba się wam obecny wygląd? Czego chcielibyście widzieć więcej, a czego mniej?
Czekam na wasze opinie :D
Do następnego posta.

19 października 2014

Niebiesko - różowe spodenki z ćwiekami

Zaczyna się jesień, rano jest już mroźno, a ja od ponad miesiąca nie widziałam nikogo w krótkich spodenkach. Idealna okazja by wrzucić kolorowe, letnie szorty. Może dzięki mnie ktoś wpadnie w jesienna depresję z tęsknoty za minionym latem :P


Pamiętam, że robiłam je w jednym jedynym dniu wolnym od jarmarku <wybrałyśmy się wtedy z Pauliną dorobić trochę towaru :D>. Cały dzień miałam wtedy zaplanowany od początku do końca. Ufarbowane zostały w domu, a wykończenia zyskały na Jarmarku.


Ja, mistrz planowania i organizacji czasu wolnego, poplamiłam wybielaczem i przyszyłam ćwieki w Gdańsku. Wtedy, nagle, znajdowały się osoby zainteresowane naszym stoiskiem, albo też raczej tym, nad czym się pochylałam, by przytwierdzić kolejnego niesfornego ćwieka.




Zostało mi jeszcze trochę tych barwników i przy okazji <no bo jak miałam już rozrobiony barwnik> wrzucałam do niego różne rzeczy. Przykładowo koszulka DO NOT STARE AT ME. I trzy inne ciuchy, które pokażę wam w przyszłości.

2 września 2014

Floe - wybielany top z nietoperzami

Znów nie mogę zabrać się za napisanie posta. Obżeram się tylko chipsami i słucham muzyki. Po raz kolejny wygrzebałam jakiś młody zespół na yt i będę go puszczać sobie w kółko do porzygu. Ostatnio obudził się we mnie hipster: nie mam w ogóle ochoty na słuchanie znanych, oldschoolowych zespołów. Im mniej znany, tym lepszy. Cały czas szukam czegoś nowego, co niesie ze sobą powiew świeżości, budzi uczucie niepokoju i wprowadza w pustelniczy nastrój. Coś co pozwala, by stojąc pośrodku tłumu, poczuć się jak w samotni. Jeśli znacie coś, co odpowiada tym klimatom dajcie linki lub tytuły w komentarzach. 




Tematem posta nie miały być moje przemyślenia i upodobania muzyczne, tylko koszulka z nietoperkami. Podobna do koszulki z posta Void Mother, o tyle jednak inna, że potraktowana akrylami i wybielaczem.






Do następnego posta :)

22 sierpnia 2014

Noob, lol 1 HP LUCKER - czerwona koszulka z pixelowym sercem


 Za zdjęcia i ich jakość nie będę już więcej przepraszać, raz to za dużo :P. Znów jarmarkowe na ziemi, jeszcze na szybko, bo to jednak krępujące, gdy tabuny ludzi przyglądają się temu co robisz, tym bardziej jeśli jest to fotografowanie ciuszków. Malowanie, wybielanie, zszywanie czegoś łatwiej wytłumaczyć. A koszulka ta, to właśnie jedna z tych wybielonych na parkingu, między samochodami. Można wręcz powiedzieć, że cały mój warsztat przeniósł się na trzy tygodnie do centrum Gdańska, wszystko do przerabiania skończyło na jarmarku. Ledwo z tym wszystkim się zmieściliśmy w aucie. Już nie wspomnę co by było, jakbyśmy miały wracać kolejką. A tak między nami: nie ma tu kogoś kto byłby chętny by odkupić po taniości koszyka literatury <po angielsku>, na pewno przydatnej w studiowaniu anglistyki?



Tę koszulkę możecie u mnie nabyć piszcie na priv na fanpage'u: Finq DIY


Następny post bardzo możliwe, że znów niedługo. Mam teraz pełno materiałów do wrzucania, muszę tylko rozplanować wszystko w miarę logicznie. Z moim dotychczasowym tempem, mogłabym teraz nic nie robić przez rok. Tylko, że jak obiecałam sobie, że przez co najmniej miesiąc będę odpoczywała od DIY, pędzli, farb, wybielaczy, nożyków, noży, tasiemek, mulin, nitek, igieł, maszyny do szycia, to już co przynajmniej trzy razy złamałam to postanowienie. Chyba nie żałuję, w jakiś sposób to uzależnia.
Do następnego :D

8 czerwca 2014

Are you the rabbit? - wybielane spodenki z ćwiekami

Zrobiłam chyba dzisiaj wszystko, by nie pisać tego posta. Pozszywałam ciuchy, które czekały na to chyba od stycznia, czytałam Mistrza i Małgorzatę, posprzątałam u siebie w pokoju i spakowałam się na wyjazd. Jeszcze tylko muszę kupić sobie coś do jedzenia na drogę i soczewki. Jedziemy ze szkoły do Kłębowa na szkolenie na wychowawcę kolonijnego. To druga wycieczka o jakiej słyszę, że jest zorganizowana z naszej szkoły. Szaleństwo.

Musze też sobie przypomnieć chwyty na harmonijkę. Dobrze że dostałam tyle energii, czuję, że chce mi się robić. Mimo że ciągle męczy mnie kaszel i wypluwam płuca. Infekcja wyleczona, ale objawy mogą się trzymać 4-6 tygodni D: 

Nie będę dłużej przedłużać i zaprezentuję wam spodenki. Wybielone i oćwiekowane.





4 maja 2014

Notebook covers - okładki na zeszyty

Potrzeba matkę wynalazków, prawda? Co zrobić, gdy zeszyt jest poklejony żółtą taśmą malarską, okładka odpada i sypie się przy każdym wyciągnięciu z plecaka?  <A tak między nami, to noszenie zeszytów i książek w kostce im nie służy>.
Kiedyś już tutaj pokazywałam okładki na zeszyty. Tym razem jednak ulepszyłam trochę krój, użyłam nitki i igły, a nie kleju <mimo, że tym klejonym nie mogę jeszcze niczego zarzucić pod względem trwałości>.


Te pierwsze trzy powstały tylko i wyłącznie dzięki temu, że z jakiś miesiąc temu nagle zachciało mi się haftować. I na szczęście znalazłam zastosowanie dla tych trzech wzorków <uwierzcie, mam cały kuferek niepotrzebnych haftów ;_; >


Te z kolei zostały najpierw wybielone, a następnie dodałam napisy nawiązujące do serialu American Horror Story. Jeśli chodzi o seriale, to zaczęliśmy ostatnio oglądać z chłopakiem The Walking Dead, ale jak dla mnie szału nie ma, dupy nie urywa.




Moja mała kolekcja zeszytów <3
Ktoś może chętny na taką? Albo może macie własne pomysły, które mogłabym dla was zrealizować? Piszcie śmiało w komentarzach.

Do następnego posta!

27 marca 2013

Koszulka wybielana Domestosem - czyli śmierdzący substytut Ace

Mając koszulkę o nieciekawym kolorze postanowiłam ją nieco odświeżyć. Zwinęłam. pozwiązywałam i wrzuciłam do wiadra z domestosem jako że innego wybielacza pod ręką nie było. Słabo dośc się sprawdził bo koszulka musiała leżeć z pół dnia zanim stwierdziłam ze jej dosyć i następnym razem postaram się sobie zorganizować zwykłe najprostsze ACE.
Najciekawiej po potraktowaniu wybielaczem wygląda jeans. Dodałam na listę moich przyszłych tworów więc pewnie kiedyś doczekacie się takiego posta.
Żeby nie przedłużać: moja koszulka + krótki opis jak zrobić i kilka porad.


Małe "How to"
1.Bierzemy koszulkę, która już nam się  nie podoba lub jest zaplamiona i chcemy nadać jej nowego charakteru.
2.Zwijamy ją.
3. Ja moją dodatkowo obwinęłam nitką. Daje nam to dodatkowe wzory i zagięcia na koszulce. Kombinacji jest wiele. Można ją po prostu związać w supeł, związać w jednym miejscu nitką albo grubszym sznurkiem. Wszystko zależy od własnej kreatywności.
4.Następnie umieszczamy nasze ubranko w wiadrze z wybielaczem na jakiś czas. Ciężko jest mi powiedzieć na jaki dokładniej. Radzę co jakiś czas po prostu sprawdzać i nie przetrzymywać jej za długo bo materiał może nie wytrzymać i  porobią się dziury.
5.Kiedy stwierdzamy że starczy wyciągamy koszulkę i dokładnie płuczemy, a nawet wrzucamy od razu do pralki by jak najszybciej pozbyć się zapachu.

Bawiąc się wybielaczem należy pamiętać że jest to substancja żrąca i może zostawić ślady na naszej skórze. Rozwiązaniem są oczywiście rękawiczki, byle  nie były dziurawe. Należałoby też zadbać o to by zapach nikomu nie przeszkadzał  i by nikomu nic się przez to nie stało. Dlatego polecam robić to na dworze lub przy otwartym oknie.

Z mojej strony to byłoby na tyle, podzielcie własnym poradami i pomysłami w komentarzach :)

Popularne posty