Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pieszczocha. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pieszczocha. Pokaż wszystkie posty

4 marca 2014

Krótka urodzinowa i roczkowa notka

będzie raczej krótko i wyjątkowo nie ciuchowo. No dobra będą cichy.
Jako że wybiła moja 18 zima, stałam się pełnoletnia <o tak wiele to zmieniło, już to czuję> i kończyłam dzisiaj szybciej to wybrałam się do mojego ulubionego ciucholandu. Tam się nie da zawieść zawsze coś jest godnego uwagi <nawet jeśli nic nie kupię> I dodatkowo udało  mi się wyciągnąć takie cuda:


Koszulki -50% pieszczocha 6 zł. Czyli zakupy na 16 zł i jestem przeszczęśliwa. To przy okazji mała zapowiedź kolejnych koszulek, które mam zamiar zrobić <jak oczywiście wyrobię się najpierw z tym co obiecałam :D >


Pieszczocha jest dość śmieszna bo ma doczepiony pierścionek z łańcuszkiem.  Nie wiem czy nie będzie mnie to denerwowało  za bardzo i go nie odczepię.


Prezenty dla samej siebie, to jest coś.
Wczoraj przyszedł też mój prezent właściwy, który miałam dostać dopiero w sobotę, ale Maciek stwierdził, że da mi go wcześniej bym mogła go dziś ubrać. Kocham go i mój pierwszy wspaniały gorset.


Jednak samojebki to nie jest moja mocna strona. Gorset to matowy underbust od Papercats. Jednak nie prosto ze sklepu, a odkupiony od dziewczyny, na którą był za mały <do paczki dorzuciła lizaka i życzenia, dziękuję <3 > Gorset jest cudowny, naprawdę wart swojej ceny. Zbiera dużo pochwał wśród gorsetowych recenzji, więc ja nie będę się już za bardzo rozpisywać.


Nad założeniem bloga zaczęłam zastanawiać się z rok temu i prawie miesiąc nad tym myślałam. Obmyślałam co będę tu wrzucać, przeglądałam inne blogi, by wiedzieć czego nie robić. Bałam się trochę opinii ludzi, bo reakcja na to że ktoś bloguje przeważnie jest negatywna. Jednak częściej spotykam się z miłymi słowami ze strony znajomych, że regularnie tu zaglądają, że mnie podziwiają, że polecają go swoim znajomym. To naprawdę motywuje do działania, bo "blogerki" kojarzone są głównie z pseudo inteligentnymi nastolatkami, wrzucającymi posty o tym co robiły przez cały dzień.



Dzięki temu blogu mam okazję spełniać się w tym co robię najchętniej, co najlepsze dorabiać sobie do kieszonkowego. Mam nadzieję, że nie porzucę dodawania tutaj postów za szybko :D

Do następnego posta <3 

6 kwietnia 2013

Ćwieki wszędzie

Ćwieki są wszędzie, na każdym blogu, ręku, bucie, torebce, bluzie, koszuli i spodniach. Wcale nie uważam że to źle ale wypadałoby się z tym ogarnąć. Ale to od następnego :P
Jeszcze tylko ten post i na jakiś czas postaram się porzucić ćwieki w wyższym celu dziergania bransoletki. Może nawet porwę się na tłumaczenie jak taką wykonać.

Zniszczyła mi się pieszczocha. "Skóra" od wewnątrz zaczęła pękać i szczypać mnie w rękę <czego spodziewać się po czymś za dało się 5 zł w sklepie "wszystko po 5 zł>
Wyciągnęłam co się dało, sam pasek wywaliłam, a mieczyki i nity zostawiłam by je do ponownie użyć. Tylko jak?

No cóż... pomysł może nie jest cudem techniki ani oryginalności ale mnie zadowala. Kupiłam w pasmanterii z 20 cm szerokiej, czarnej gumki, zszyłam końce, podoczepiałam co chciałam i mam teraz taką pseudo pieszczochę. Plusem na pewno jest to że jest rozciągliwa.


Mam nadzieję że okaże się dośc trwała, a nawet jeśli nie to znów się przerobi, może następnym razem z kawałkiem łańcuszka?




Końcówkę aby się nie strzępiła i nie pruła warto zbliżyć do ognia.

Wcześniej jeszcze zrobiłam dwie bransoletki ze zwykłych centymetrowych ćwieków  Zresztą widać na zdjęciu. Zasada ta sama pasek gumki, zszyty i ćwieki doczepione.

Popularne posty