Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pastel goth. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pastel goth. Pokaż wszystkie posty

5 lutego 2018

Nowo otwarty sklepik

Moja działalność na przestrzeni ostatnich lat mocno się zmieniła i rozwinęła. Niestety porzuciłam bloga na rzecz Facebooka (większe grono odbiorców). Ruszyłam też ostatnio z nowym kontem na Instagramie i UWAGA własnym sklepem!

Jeśli jesteście ciekawi jak teraz sobie radzę i w jakim kierunku poszły moje wytwory to zapraszam serdecznie do odwiedzenia poniższych linków:




PS: Przez najbliższy miesiąc wszystkie produkty w sklepiku będziecie mogli nabyć nie płacąc za dostawę ^-^

1 lutego 2016

Podwiązki słodkie i te nieco mniej

Dobry wieczór, robaczki!

Ostatnie dwie noce spędziłam na materacu. Tak wyszło, że łóżko oddałam, a nowe przyjedzie dopiero dziś wieczorem. Nawet przyjemnie jest mieć takie legowisko w kącie pokoju, ale nie potrafię się w nim wyspać. Strasznie odczuwam wszelkie zmiany. Sam fakt, że z innej strony mam ścianę jest drażniący. Pewnie wychodzi tutaj też moja czujność w nocy. Nie zasnę mocno w obcym miejscu albo z kimś. A może to tylko wymówki dla bezsenności. Nie wiem, i prawdopodobnie się nie dowiem. W każdym razie czekam na kanapę.

Dziś mam Wam do pokazania kolejne podwiązki. Kilka z nich mogliście już zobaczyć. Między innymi takie proste, jak i nieco bardziej rozbudowaną trójkątna wersję. Pewnie nie każdemu się spodobają, dla niektórych może to być zbyt mocny akcent do codziennego ubioru.



Przy tych dwóch zaszalałam. Szczególnie tej z różową falbanką. Nie wiedziałam kompletnie co mi wyjdzie, i czy w ogóle. Pierwsze podejście nie było zbyt kolorowe i poszło na straty. Za kolejnym razem było już lepiej, a teraz już udoskonalam doszywanie wstążek gdzie się da. Głównie są to obróżki i podwiązki, ale także coś, co mogliście widzieć na fanpagu: bransoletki na kostki.



Druga, z dwoma o-ringami, jest w porównaniu do tej z falbanką bardziej uniwersalna. Śmiesznie się plącze na maszynie podczas szycia.


Czyż nie jest przeurocza? Gdybym sama odważała się częściej chodzić w kolorach, to pewnie bym się zaopatrzyła w taką. Lub w ogóle jakąś w kolorze innym niż czarny. A Wam się podobają? nosilibyście takie dodatki? Napiszcie mi w komentarzach, co o tym sądzicie.

Staram się też ćwiczyć makijaż przed studniówką. Czyli chodzę wieczorami umalowana, lepiej lub gorzej i okupuję łazienkę przez blisko godzinę. Nie chcę w dniu imprezy się denerwować, że znów nie wyszło, tak samo jak nie chcę wydawać kasy na makijaż, fryzjera, paznokcie, rzęsy i Bóg wie jeszcze co, podczas gdy mogę się sama nauczyć. Tym bardziej, że mam dwie imprezy pod rząd do zaliczenia; w piątek swoją, a na następny dzień u chłopaka. Nie wiem jak przetrwam ten maraton, za to obiecuję pokazać Wam moją kreację :)

Znalazłam też kawał dobrej muzyki. Oczywiście, w moim odczuciu dobrej. Zespół nazywa się ∆in death it ends∆. Zarzucę linkiem niżej i tym monotonnym utworem zakończę ten post.
Do następnego!


9 lipca 2015

KAWAII in the streets SENPAI in the sheets

Tak jak wspominałam przy poprzednim poście: powracam na bloga. Postanowienie noworoczne o regularnym dodawaniu postów udało mi się utrzymać do kwietnia. Dobrze żarło i zdechło. Patrzmy w przyszłość, to co było już nie wróci, a jedyne co mogę zrobić, to się znów poprawić. Trzymajcie tylko kciuki bym za szybko się nie poddała. Wasze komentarze, nawet te anonimowe, na pewno przypomną mi, że jednak ktoś to czasem czyta i że jeszcze warto. Czasem myślę, czy nie przenieść się już tylko na fp.


Dzisiaj zdjęcia uroczej podusi, którą zrobiłam na Shinobi II - Walentynki. Mam nadzieję, że osoba, którą ją kupiła <i targała potem po całym konwencie>, to kiedyś przeczyta, bo pozdrawiam gorrrąco <3



Przeglądając folder ze zdjęciami widzę, że mam ogromne zaległości i mnóstwo rzeczy Wam do pokazania. Zaczęłam robić kolejne rzeczy na jarmark, a te poprzednie nie zostały nawet jeszcze opublikowane :<


Zdjęcia robione już w ostatniej chwili, już na konwencie. Z tego co pamiętam skończyłam ją dzień wcześniej, tuż przed położeniem się spać. Teraz na Baltikon planuję zrobić kolejną. Powtórzyć ten wzór, czy może poszukać jakiegoś innego? Może... z Adventure Time?

22 maja 2015

Opaski z różami

Umieram myśląc o tym, że teraz najbliższe wolne dni, będą dopiero po 26 czerwca. A ja ostatnio rozleniwiłam się okropnie, jeśli chodzi o prowadzenie bloga. Jest już prawie połowa końcówka maja, a tu cisza od kwietnia :<
Przeglądając folder zauważyłam, że ilość zdjęć z ubraniami, drastycznie maleje. Zostają same akcesoria, dodatki, notesy i inne rzeczy. Dlatego też możecie się spodziewać powoli lekkiego wysypu różnego rodzaju dodatków :)
Zaczęłam też robić dużo rzeczy w klimacie bardziej fantasy i LARPowym, ponieważ wybieramy się z Ciocią Samo Zuo na kolejny konwent. Cały dywan mam usiany nitkami lnu, a na karniszu zawieszone pęki bzu do ususzenia. Mam zamiar temu poświęcić osobnego posta, gdzie zbiorę wszystko, co zostało wyczarowane na ten wyjazd. Wierzę też, że uda mi się urozmaicić ten post zdjęciami z samego konwentu, kiedy to będziemy latały w klimatycznych kieckach, najprawdopodobniej w rogach, obwieszone jak straganiarki piórami, kamykami, sakiewkami i talizmanami.



Robię i robię i robię te wianki i jakoś końca nie widzę. Wychodzą coraz lepiej, zamówiłam też inny rodzaj kwiatków, ale nie załapał się na zdjęcia. Coś czuję, ze wykorzystam je przy ozdabianiu rogów, o których tyle mówię, a wciąż ich Wam nie pokazałam. Dodam na zachętę, że postaram się skombinować jak najładniejsze zdjęcia w nich, oraz to, że dorobiły się rodzeństwa.






O dostępność tych opasek dopytujcie się na fanpage'u: FINQ DIY. W zasadzie jeśli macie jakiekolwiek pytania, kierujcie je tam - odpowiadam najszybciej ^^






Wiem, że nieco zaniedbałam bloga, za to fanpage rozwija się bardzo prężnie. Tam dużo częściej chwalę się wam nowościami, które ciągle wymyślam. Mam nadzieję, że wybaczycie mi ta baardzo długą nieobecność i ze ta ilość zdjęć rekompensuje to, choć trochę. Jeśli nie, to łapcie tę stylizację na "Statuę Wolności".

\

Do następnego wpisu :)

17 kwietnia 2015

Stamina - obróżki i chokery

Ugh, masakra, weź ktoś wymień się plecami na miesiąc albo dwa. Jak zwykle moje umiejętności, zapewniają mi same najmocniejsze doznania </3 A może, to tak na szczęście? Przed poprzednim etapem olimpiady spadłam ze schodów, teraz skopane pół pleców (treningi <3). Co do olimpiady: trzymajcie za mnie kciuki, już w poniedziałek jadę na finał do Kołobrzegu, a teraz czeka mnie ultra romantyczny weekend z testami, tabelami kategoryzacyjnymi i książkami. Trzymajcie za mnie kciuki potworki, bo jak wrócę to ruszam z produkcją masową podwiązek z ekoskóry.



Wróćmy jednak do tego, co chcę Wam dzisiaj pokazać. Kilka obróżek, chokerów, wisiorków i dwie bransoletki. Część z tych rzeczy jest wciąż dostępna, więc możecie śmiało pisać na fanpage Finq DIY. Pamiętajcie też, że na fanpagu wciąż trwa rozdanie, w którym do wygrania jest jeden z wianków lub podwiązka!











Wiecie co jest też cudowne? Jakiś miesiąc temu, minęły dwa lata odkąd prowadzę bloga i rok od założenia fanpage'a. Może to i słaby wynik w rok zebrać 1 000 fanów na fb, ale w końcu mi się udało! Facebook, będący teraz centrum internetu, znacznie pomógł mi w promocji bloga i zdobyłam kolejny mały kamień milowy, jakim było 50 000 wyświetleń. Mimo, że są to jedynie głupie liczby, które "przecież nic nie znaczą", to i tak czuję dumę, myśląc o tym, co udało mi się osiągnąć i stworzyć. Dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się w jakikolwiek sposób do tego mojego malutkiego sukcesu, od osób mi bliskich, będących ze mną na co dzień, jak i każdej duszyczce która klepnęła tylko przycisk "Like" na facebooku. Wiem, komu zawdzięczam swoje osiągnięcia i nie mam zamiaru o tym zapomnieć :)



Dwa magiczne wisiorki, a na każdym trzy urocze ametysty. Lubię je za ich prostotę <wcale nie dlatego, że nie chce mi się zamawiać kryształków z ebaya ;_; >.



Mam nadzieję, że nie przygniotłam was ilością zdjęć. Nawet jeśli, to nie jest mi przykro, ładnych rzeczy <pycha, dużo pychy> nigdy za wiele.
Lecę teraz poleżakować trochę i dać odpocząć swoim pleckom, a jutro robimy dalej i się uczymy. Zawsze sobie to obiecuję, a jak jest na prawdę myślę, że potraficie sobie doskonale wyobrazić :P

Nie pozostaje mi nic innego niż życzyć Wam dobrej nocki i przypomnieć o tym, żebyście trzymali za mnie kciuki!
Do następnej notki <3

18 marca 2015

Katana z ekranem Guns'n Roses i naszywki

No i już na początku muszę nieco was rozczarować. Uwierzcie mi, że mnie boli to bardziej, ale nie mam żadnych zdjęć gotowej katany. Prawie. Na szczęście Ola podesłała mi zdjęcie :D Mam nadzieję, że chociaż odrobinę wynagrodzi to Wam brak innych zdjęć.


Chciałam, by katana jak najlepiej wpasowała się w wyobrażenia Oli. Dlatego pytałam się jakie ułożenie naszywek bardziej jej pasuje. Poniżej możecie zobaczyć jak jeszcze leżą na katanie nie przyszyte. Na plecach wylądował ten ekran Guns'n Roses. Po za tym dodałam jeszcze ćwieków.


Od dawna marzę też o katanie dla siebie. Problem w tym, że mam względem niej takie wymagania, że ciężko jest mi znaleźć cokolwiek, co by je spełniło. Czarna, dopasowana, w miarę krótka. Może zacznę szukać na działach dziecięcych?


Przejdźmy do naszywek! Na konwent zrobiłam ich mnóstwo! Najpierw porcyjka pastel gothowych, które robiło się bardzo przyjemnie, bez żadnych szablonów. Następnie dwa razy więcej naszywek muzycznych! Część z nich jest nadal u mnie, więc o dostępność pytajcie najlepiej w wiadomości na fanpag'u Finq DIY.





I ostatnie trzy naszywki, robione dla kolegi i jego kumpli. Mam nadzieję, że zdjęcia oddają dobrze tą jadowitą zieleń.





Tak po za wszystkim: śledźcie uważnie fanpage Finq DIY! Gdy wybije 500 polubień ruszam z rozdaniem! Do wygrania będą ciekawe rzeczy, więc bądźcie czujni!

Popularne posty