18 kwietnia 2013

Okładki na zeszyty

Będąc pod wpływem, tego że w końcu objawiło nam się SŁOŃCE zrobiłam w końcu coś produktywnego. Nie do końca skończone, bo jeszcze mam pomysły na tylne okładki, a na jedną wręcz muszę bo zeszyt jest do dwóch przedmiotów <oszczędność yea>

 Wykorzystałam to co miałam, czyli: nogawki z poobcinanych spodni i kawałek lnu.

 Przymiarki

Zaklejanie brzegów <tak na szycie jestem zbyt leniwa, łatwiej było wziąć mocny klej>



No i gotowe!


 Oczywiście taka gładka okładka aż się prosi by coś na niej zaistniało.


 Tu akurat breloczek z muliny. Na żywo ma wyrazistsze kolory ale co ja chcę od aparatu komunijnego.


Na razie zrobiłam ich tylko trzy ale podejrzewam że niedługo zabiorę się za kolejne, bo robienie tego jest łatwe i przyjemne. 

<Drummers bang harder to nie do końca mój pomysł, więc nie bijcie>

Do następnego!


8 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawy pomysł:) Na pewno wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny pomysł! aż szkoda że nie używam zeszytów i nie mam jak go wykorzystać :<

    OdpowiedzUsuń
  3. Tuning szybki a efektowny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawe urozmaicenie zwykłego zeszytu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. A więc przejrzałam wszystkie posty i stwierdzam, że jesteś bardzo kreatywna i pomysłowa (lub dobrze szukasz w internecie- jak wolisz) i to bardzo dobry pomysł, byś wstawiała tu swoje pomysły, bo już widzę, ze ja osobiście co najmniej dwa wykorzystam, bo są naprawdę dobre. Chwała Ci. Więc obyś się nie zniechęciła, powodzenia ^.^

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny pomysł z tymi okładkami:)

    OdpowiedzUsuń

Popularne posty