Post będzie ciut tasiemiec, mimo że staram się pisać dość zwięźle i na temat. Sama nie lubię jak muszę molestować skrolla by ominąć coś co mnie nie interesuje. W każdym bądź razie tasiemiec bo i dużo roboty nad tym było. Efekt na szczęście mnie usatysfakcjonował, pomimo kilku załamań spowodowanych otrzymaniem koloru kompletnie odwrotnego niż zamierzony.
Obróbce poddana została zwykła katana. Na plecach po odrobinie planów powstało coś co w internecie znaleźć można pod nazwą sugar skull make-upu. Trochę ciekawsze od oklepanej czaszki no i w końcu coś co nie jest wymalowane przez szablon.
Zaczęłam od rozrysowania na kartce i zaznaczenia co jest szczególnie ważne by malować jako pierwsze a co jako ostatnie.
Następnym krokiem było przerysowanie tego długopisem na katanę. Strasznym utrapieniem okazały się tutaj szwy biegnące przez całe plecy. Nie mogłam ładnie rozplanować rysów twarzy które w efekcie wyszły bardzo nierówne. Starałam się później przykryć to jakoś włosami ale nie chciałam z kolei przegiąć w drugą stronę.
Potem już tylko nakładłam kolejne kolory, a jeszcze później kontury. Zajmowało trochę czasu czekanie aż jedna warstwa wyschnie by móc położyć następną.
Na koniec postanowiłam dodać jeszcze "trochę" ćwieków. I wielce prawdopodobne jest że wraz z nadejściem cieplejszych dni katana straci rękawy. Jeśli do tego dojdzie nie omieszkam tego tu obwieścić.
Do następnego ;D